Niestety moje egzemplarze książek O'Briana i tych z Tappim znajdują się obecnie na wypożyczeniu. Przed napisaniem tego tekstu zerknąłem sobie na posiadane przeze mnie książki autorstwa Marcina Mortki (a mam niemal wszystkie i większość tłumaczeń) - wiecie, sprawdzić dokładnie co i kiedy czytałem, przypomnieć sobie wrażenia z lektury, no i przede wszystkim - wybrać do polecenia książkę, od której najlepiej rozpocząć przygodę z tym autorem. I nie dałem rady. Drugiego polskiego pisarza fantastyki z takim tematycznym rozmachem raczej nie znajdziecie. Gdyby nie otwartość i życzliwość Marcina, na pewno podejrzewałbym go o to, że jest przysłanym z przyszłości cyborgiem, który ma zalać współczesny nam świat ogromną ilością pomysłów - taka literacka wersja dobrego Terminatora. Wiem, że to nieco sztampowe hasło, ale w tym wypadku naprawdę prawdziwe - w twórczości Mortki każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Dla dzieci (i rodziców) są bajkowe przygody wikinga Tappiego, nieco s...
Pomiędzy hejtem a fanbojstwem!