Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą felieton_elBrowarre

Polcon 2013 - relacja

Polcon nie zaczął się dla nas najlepiej - kiedy wraz z Agu i Kaś zobaczyliśmy kolejkę do akredytacji, od razu stwierdziliśmy, że lepszym sposobem na spędzenie czasu będzie udanie się do okolicznego pubu. Po jakimś czasie nasza grupa pod wezwaniem, zasilona przez osobę Pawła postanowiła jednak przypuścić szturm na bramy - w końcu akredytację opłaciliśmy już dawno temu przez internet - i dostać się na teren konwentu. Po niecałej godzinie (co ciekawe, nikt nie pytał mnie o dowód wydając plakietkę identyfikacyjną czy opaskę) udało nam się uzyskać wszystko czego potrzeba - było w tym sporo przypadku, bo mogliśmy tam stać i godzin trzy. Kilka naprawdę ciekawych punktów programowych niestety nam przepadło, więc posłuchaliśmy tylko trochę o antologii "Festiwal Natchnienia" i wybraliśmy się do budynku ze sklepikami. Całe szczęście, że nikt na sali nie obsługiwał terminali płatniczych, a obok nie było bankomatu, bo tradycyjnie już rozpieprzyliśmy sobie budżet na cały miesiąc, a z ba...

Zajdle 2012 - komentarz do nominacji

Po raz kolejny ogłoszono nominacje do Nagrody Fandomu imienia Janusza A. Zajdla i podobnie jak to było w ostatnich latach, przez sieć przetoczyła się fala flejmu, hejtu i ogólnego oburzenia. Na początek kwestia formalna, czyli sama lista nominowanych pozycji: W kategorii "powieść": Jakub Ćwiek - "Kłamca 4. Kill’em all" Jarosław Grzędowicz - "Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4" Anna Kańtoch - "Czarne" Robert M. Wegner - "Niebo ze stali" Andrzej Ziemiański - "Pomnik cesarzowej Achai. Tom 1" W kategorii "opowiadanie": Jakub Ćwiek - "Będziesz to prać!" Jakub Ćwiek - "Co było, a nie jest" Jakub Ćwiek - "Kukuryku" Jacek Dukaj - "Portret nietoty" Tomasz Kołodziejczak - "Czerwona mgła" Robert M. Wegner - "Jeszcze jeden bohater" Z Zajdlami sprawa jest o tyle skomplikowana, że zasady nominowania tekstów ustanawiane były jeszcze w czasach, kiedy fandom (podkreślam słowo f...

Xboks 11!!one1!!1!!

Czterdziesta czwarta wersja tego tekstu, czyli jak wygląda jak dotąd wojna konsol nowej generacji i dlaczego MS to chuje. Microsoft prezentuje Xbox One: - idiotyczna nazwa - upecetowienie - zaprezentowanie sprzętu, który służy jako dodatek do dekodera telewizji, nie konsola do gier - wygląd przypominający magnetowidy z lat 80tych (dobra, akurat wygląd mi się podoba, ale jestem w zdecydowanej mniejszości) - brak możliwości sprzedawania i pożyczania gier które się kupiło - konieczność logowania się online co 24h - inaczej nie pogramy. Czy konsola to mój zakład pracy, gdzie codziennie mam podbijać kartę? - obowiązkowy kinect - info o Spielbergu nadzorującym serial Halo zamiast zapowiedzi nowej części sztandarowego hitu - blokada regionalna - płatny Xbox Live (to akurat nic nowego) - bebechy słabsze niż w konkurencyjnej konsoli Sony - 60% funkcji konsoli posiada byle smartfon, o pecetach nie wspominając - konsola na starcie dostępna będzie tylko w niewielkiej liczbie pań...

Nowa generacja konsol: nasze oczekiwania, chęci i różne czcze życzenia

Od konferencji Sony, na której pokazano wszystko co związane z PS4, poza samą PS4, upłynęło już nieco czasu i jak dotąd więcej chyba słychać w branżowej prasie głosów zawodu, niż entuzjazmu. Ja w pierwszej chwili byłem oczarowany, ale chyba tylko dlatego, że oglądałem konferencję zarywając noc, kiedy moi znajomi smacznie spali, zdopingowany chmielem, tytoniem oraz teiną musiałem jakoś sobie ten brak snu uzasadnić. 21 maja swoją nową konsolę pokaże Microsoft i o ile next genowy X nie wywali w trakcie prezentacji red ring of death będziemy mieli pełny obraz tego, co czeka nas za nieco ponad pół roku. To dobry moment, żeby pogdybać, czego możemy się spodziewać i co chcielibyśmy zobaczyć w nowej generacji i czego się obawiamy. Aha, omijamy tematy stricte techniczne, typu "procesor XYZ7001 zamiast crapowatego YZX6668G"- gdybyśmy się na tym znali, to byśmy sobie sami składali pecety i mieli gdzieś konsole. 1. "Uspołecznienie" gier i dasha el Browarre: Ten punkt...

Kilka słów o Marcinie Mortce - rok z polskimi autorami fantastyki

Niestety moje egzemplarze książek O'Briana i tych z Tappim znajdują się obecnie na wypożyczeniu. Przed napisaniem tego tekstu zerknąłem sobie na posiadane przeze mnie książki autorstwa Marcina Mortki (a mam niemal wszystkie i większość tłumaczeń) - wiecie, sprawdzić dokładnie co i kiedy czytałem, przypomnieć sobie wrażenia z lektury, no i przede wszystkim - wybrać do polecenia książkę, od której najlepiej rozpocząć przygodę z tym autorem. I nie dałem rady. Drugiego polskiego pisarza fantastyki z takim tematycznym rozmachem raczej nie znajdziecie. Gdyby nie otwartość i życzliwość Marcina, na pewno podejrzewałbym go o to, że jest przysłanym z przyszłości cyborgiem, który ma zalać współczesny nam świat ogromną ilością pomysłów - taka literacka wersja dobrego Terminatora. Wiem, że to nieco sztampowe hasło, ale w tym wypadku naprawdę prawdziwe - w twórczości Mortki każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie.  Dla dzieci (i rodziców) są bajkowe przygody wikinga Tappiego, nieco s...