.

.

8 czerwca 2015

Wygraj Czarne światła: Łzy Mai z autografem! [konkurs]




Rozpoczynamy zapowiedziany kilka dni temu konkurs. Do wygrania są CZTERY egzemplarze najnowszej powieści Martyny Raduchowskiej "Czarne światła: Łzy Mai" z autografem.

Przed wzięciem udziału zapoznajcie się z regulaminem ;)


Pytanie konkursowe brzmi:

Bioniczne oko wyposażone w termowizję, robotyczna ręka zdolna miażdżyć stal, a może neuroimplant zwiększający pojemność pamięci długotrwałej? Na jakie ulepszenia swojego ciała lub umysłu byście się zdecydowali? A może nie chcielibyście niczego sobie poprawiać? 
Uzasadnijcie swoje odpowiedzi.


Regulamin:

1. Organizatorem konkursu są współtwórcy bloga FUNtastyka; jako organizatorzy nie czerpiemy żadnych korzyści majątkowych z konkursu;

 2. Konkurs trwa do 28 czerwca 2015r., do godziny 23:59;

3. Aby wziąć udział w konkursie należy:

- odpowiedzieć na pytanie konkursowe (w komentarzu pod tym postem) podając adres mailowy;
- będzie nam także miło, jeśli polubicie nas na Facebooku:





4. Spośród wszystkich odpowiedzi zostaną wybrane cztery osoby; wyboru dokonamy wraz z autorką;

5. Wyniki zostaną ogłoszone do 1 lipca 2015r;

6. Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo; adres do wysyłki oraz dedykację od autorki należy przesłać na nasz adres mailowy (funtastyka@gmail.com) do 7 lipca 2015r.

7. Wysyłka nagród odbędzie się po 12 lipca, czyli po naszym spotkaniu z Martyną ;).

Reakcje:

11 komentarze:

Krzysztof Borzęcki pisze...

Nie chciałbym w sobie niczego zmieniać - wszystkie nowinki techniczne można wykorzystać również w negatywnych celach. Przykładem tego, że można sobie radzić bez "wspomagania" jest Togusa z "Ghost in the shell" - jako jedyny z zespołu był w 100% człowiekiem a nie odstawał od reszty.

wodny.filar@gmail.com

Anonimowy pisze...

Mózgowszczep, jasne, że tak! A uzasadnienie jest banalne. Otóż, jeżeli chodzi o oko z termowizją, to gadżet mało przydatny, a jak już człowiek wyrośnie z ery uwielbienia supermana to wręcz bezużyteczny. No chyba, że ktoś ma ochotę perfekcyjnie smażyć kotlety lub zawsze trafiać na idealnie schłodzone piwko w lodóweczce ale i tutaj producenci tego wspaniałego napoju wyposażają etykietki w takie kolorowanki, co to barwę swą zmieniają gdy wywar jęczmienny schłodzi się w stopniu idealnym. Co do miaźdźyręki, kończyny dziadka do orzechów to też nie polecam. Potykając się na schodach, ostatnie czego bym chciał, to wyrwać barierkę. Albo wejść do nieodwiedzonego przeze mnie lokalu razem z drzwiami i framugą, bo pchnąłem tam, gdzie pisało "ciągnąć". Oczywiście, mi się to nie zdarza, ale nawet kiedy już do lokalu wejdę nie ściągając na siebie niczyjej uwagi, myśl o zgnieceniu pojemnika z napojem bogów i jednoczesnym zmarnowaniu tego trunku tylko dlatego, że tensometr w kciuku nie odpowiada przyprawia mnie o dreszcze. A co mogę sobie zrobić mając większą pamięć długotrwałą? Otóż, same dobre rzeczy, na przykład pamiętać, żeby uzupełnić barek, pamiętać, żeby wziąć odpowiednią ilość żetonów tak, aby na pewno na ten czteropaczek starczyło. Gęba raduje się na samą myśl! Nie, żebym miał sklerozę, pamięć mam dobrą. Czasami może krótką, ale dobrą. Czemy by nie mieć dłuższej Kończąc tę przydługą wypowiedź poniżej zostawiam namiar na swą fantastyczną osobę, aby wszem i wobec wiadomo było, z kim kontaktować się w celu wysyłania nagrody!

tea.romanowscy@wp.pl

Anonimowy pisze...

W swoim organizmie wprowadziłbym tylko jedną zmianę silniczek produkujący energię żeby się nie męczyć i być dłużej na nogach bez snu. Nie mógłbym tym wyrządzić wielkiej szkody a na pewno by się przydała, np. mógłbym całą noc czytać książkę a następnego dnia nie byłbym zmęczony. Również w innych dziedzinach by się przydało mógłbym zostać maratończykiem. Uważam, że to najlepsze rozwiązanie.
Miłosz Lupiński
fb https://www.facebook.com/Milosz.Lupinski.Poznan
adres mailowy miloszlupinski@wp.pl

SKODR Heroes pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
SKODR Heroes pisze...

Gdybym miał wybrać ulepszenie ciała lub umysłu jakie chciałbym mieć to zdecydowanie wybrałbym ulepszenie pamięci. Niestety w naszym codziennym szarym życiu, pełnym stresu i zmartwień codziennie musimy zapamiętywać coraz więcej rzeczy, w końcu przez to często zapominamy o swoich marzeniach skupiając się na tym by po prostu przeżyć kolejny dzień. A jak mawia stare powiedzenie: "Marzyć warto, marzyć trzeba" o marzeniach nie powinno się zapominać, szczególnie takie osoby które mają swoje pasje, hobby które kochają i dla którego codziennie próbują znaleźć choć odrobinę swojego cennego czasu, lawirując między obowiązkami codzienności oraz spędzania czasu z rodziną. Tym hobby może być cokolwiek - pisanie, czytanie, śpiewanie, oglądanie, malowanie, granie w gry itp. Często autorzy książek/filmów/gier bardzo starają się by ich twór zapadł nam na długo w pamięci i zmusił do przemyślenia wydarzeń z książki w celu wyciągnięcia jakiejś lekcji z przygód ich bohaterów lub też po prostu przeżycia niesamowitej, zapadającej w pamięci przygody. Problem tylko w tym, że mając codziennie na głowie tyle spraw, zwykły przeciętny człowiek nie może skupić się na analizowania dzieła autora bo zazwyczaj wydarzenia z prawdziwego życia wypierają te fikcyjne. Dzięki implantowi poprawiającemu pamięć można by było wręcz rozdzielać zapamiętane wydarzenia i katalogować je dzięki czemu nie martwilibyśmy się o utratę tych wspomnień i w odpowiedniej chwili wrócili wspomnieniami do analizy dzieła. W przypadku osób realizujących swoje hobby aktywnie (pisanie, malowanie, tworzenie itd.) rozszerzenie pamięci przydało by się w celu zapamiętania nowych pomysłów które jak dobrze wiemy... przychodzą najczęściej wtedy gdy nie mamy jak ich zapisać i lubią się zapominać gdy akurat mamy czas by wprowadzić je w naszą twórczość. Dzięki takiemu implantowi praca nad swoim dziełem nie tylko była by prostsza ale i mniej czasochłonna, ponieważ twórcy nie tracili by czasu i nerwów na przypominanie sobie zapomnianych pomysłów.
Myślę też, że w obu przypadkach wszyscy ludzie borykający się z takimi
czy też podobnymi problemami chętnie zobaczyli by połączenie tego implantu z implantem zwiększenia refleksu czyli słynnym "spowolnieniem czasu". Połączenie pamięci długotrwałej z spowolnieniem czasu dało by im nie tylko więcej szans na rozpamiętywanie, analizowanie i zajmowanie się swoim hobby ale też i polepszyło ich radość z życia dzięki dłuższemu odpoczynkowi.

Imię i nazwisko: Cześniowski Dawid
adres email: skodr@interia.pl
fb: Ardeusz White

Patrycja F. pisze...

Od dziecka marzyłam o lataniu, więc zdecydowanie chciałabym mieć coś co umożliwiłoby mojemu ciało unoszenie się w powietrzu. Mógłby to być jakiś czip antygrawitacyjny lub jakaś substancja krążąca w żyłach (może bazująca na nanotechnologii?). Na razie leży to w sferze marzeń, ale kto wie, co będzie... Chwała temu, kto wymyśli coś takiego. Byłoby to przydatne: nie musiałabym stać w korku czy na zatłoczonych przystankach lub pociągach pkp. Po prostu poleciałabym sobie do miejsca przeznaczenia. Ratowałabym koty które weszły na wysokie drzewa a nie potrafią zejść; kiedy chciałabym polecieć na egzotyczne wakacje nie musiałabym martwić się o koszty biletów lotniczych:) Poza praktycznym zastosowaniem tej umiejętności zapewne również po prostu latałabym sobie dla przyjemności, żeby się odstresować i oderwać od problemów i przyziemnych spraw.

patrycjafilipowicz@interia.pl

FantaStryczka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
FantaStryczka pisze...

Korzyści płynące z cybernetyzacji własnego ciała są, moim zdaniem, wprost proporcjonalne do katastrofy jaką pociągają za sobą.

Popatrzymy na najbardziej niewinnie wyglądające ulepszenie. Jeżeli kupię i zamontuję sobie pamięć perfekcyjną, to będę oprócz miłych wspomnień, na zawsze skazana także na te złe. Zasłona zapomnienia nie otuli mnie po śmierci kogoś bliskiego, nie pozwoli przebaczyć krzywdy, będę skazana na wieczne rozpamiętywanie. Oczywiście mogę sobie sprytnie wykasować bolące wspomnienia, ale wtedy nie przeżyję straty, bólu i cierpienia. Jak mam odczuwać radość, skoro nie pamiętam czym jest rozpacz? Życie jest wędrówką duchową, takie pozorne "ułatwiacze" sprawią, że zapomnimy co to znaczy być człowiekiem.

Jedyny przypadek, w którym byłabym w stanie zmodyfikować mechanicznie swoje ciało miałby miejsce wtedy, gdybym w razie wypadku czy choroby doznała paraliżu lub innego poważnego uszczerbku na zdrowiu. Zmiany wprowadziłabym tylko w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne dla odzyskania sprawności.

Jesteśmy jak słoń w składzie porcelany mamy się, ale każdy nasz ruch wywołuje bałagan.

verda@autograf.pl

Wojciech K pisze...

Co bozia dała niech człowiek nie poprawia... Taki żarcik, jedziem na serio. Z podanych rzeczy umilającą-ciupciających nic bym nie wybrał, ale po kolei. Bioniczne oko. Podobno oczy to zwierciadło duszy więc nie oddam jednego z dwóch okienek. Po drugie, czy tylko mi się zdaje, że aby działało, to trza zamknąć zwykłe? I czy wtedy nie stracę zdolności widzenia w 3D? Bo i co z ewentualnością straty akurat tego zwykłego? Całe życie patrzeć się na kolory i oceniać, kto ma gorętszy tyłek? Odpada. Robotyczna ręka. Brzmi fajnie, ale chyba nie do końca byłoby możliwe kontrolowanie siły jeśli druga ręka jest zwykła. Mózg chyba tego nie zbilansuje. O tyle to ważne, że np. zwykle do seksu używa się dwóch rąk (tak, tak, serio) aby pomiętolić to i owo albo przytrzymać kobitę w kolejnej orgazmistycznej akrobacji, a nie zmiażdżyć, złamać, skręcić albo w przypływie uznania wybić dziurę w ścianie do sąsiadów. Chociaż jak tak teraz myślę, użycie robotycznego ręki do seksu może być ciekawe i obejrzałbym takie coś, ale nie pora na moje fantazję. Ostatnia możliwość - neuroimplant... Tylko po co mi tyle wspomnień? Tak na serio, są rzeczy, o których nie chcę pamiętać, wspominać. Nie chcę porównywać dziewczyn, pamiętać każdego słowa spotkanego człowieka albo tabliczki mnożenia. A szczególnie swych akcji po reakcji na dużą ilość alkoholu. Powód według mnie mocarny - to robi z mózgu flak. Na tym polega nasza ewolucja, że ciągle się uczymy, przypominamy, odtwarzamy i pamiętamy często to, co nam bliskie. To tworzy nasze "Ja". Ze wspomagaczami stracił bym cząstkę nie tylko swej indywidualności, ale i człowieczeństwa, razem ze wszystkimi jego słabościami. Natura takimi nas stworzyła, aby zbytnio nie uprościć życia, ani zbytnio go nie zapaskudzić. W naszym świecie jesteśmy zbilansowanym gatunkiem. Tylko ego mamy przerośnięte. Więc ja zostanę sobą ze swymi wadami, sklerozą, zielonymi oczami i jak Kostucha po mnie przyjdzie, to ładnie położę się do ziemi i powiem "papa".

Wojciech Konopka
rezyser666@interia.pl

johnny_mnemonic pisze...


Zamawiam chip, który zapewni... niewidzialność;)Gdy niewidzialny podkradnę się tam gdzie chcę, zobaczę to co chcę i dowiem się kto co i naprawdę myśli. Zwłaszcza o mnie. Wtedy już nie uda się sparzyć... na ludziach.

mati Mmm pisze...

Ja chciałbym mieć ulepszenia typu trzecie oku które umożliwiałoby mi hipnozę.Warto było mieć w głowie bazę danych całego internetu. Wystarczyłoby pomyśleć:wyszukaj a następnie podać słowo wyświetlałoby się nam w głowie to co na ekranach komputerów. Fajna byłby maszyna w naszym ciele pozwalając nam zmieniać gęstość ciała. Gdybyśmy chcieli w jednej chwili moglibyśmy być lekcy jak balon albo ciężcy jak góra. A gdyby tak można było czytać myśli innych ludzi.O to by było niebezpieczne. Wyobrażacie sobie ludzi mających takie coś w głowach. Nie było w ogóle prywatności. Oprócz takiego można by było wmontować w ciele maszynkę która wytwarzałaby energie potrzebna nam do życia. Nie trzeba byłoby jeść. Ucieszyłbym się gdyba na rynek wszedła mieszanina cieczy czy maszyna która regenerowałaby nasze ciała. Ludzie nigdy by nie chorowali. Taki świat byłby niebezpieczny ale odrobinę lepszy.

Prześlij komentarz

Prosimy o podpisywanie się w komentarzach. Anonimowe komentarze będą likwidowane ;)

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | GreenGeeks Review