Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

Materiał na kalesony, czyli komiksy listopadowe

Ostatnia recenzja na FUNtastyce zwiastowała powrót tekstów związanych z komiksem w ramach serii górnolotnie nazwanej Kalesony i Peleryna. Tylko, że postanowiłem całkowicie zmienić formę mojej radosnej pisaniny. Zamiast kilku słów o paru tytułach, skupię się na pełnowymiarowym teście dotyczącym jednego, dwóch, góra trzech komiksach. Jeśli to chwyci, będę kombinował dalej. 


Scarlet Spiders #01 - ponieważ był taki czas, że wolałem Bena Reilly'ego od Petera Parkera, a sam komiks jest częścią Spider-Verse, jednego z nielicznych crossoverów Marvela, który przypadł mi do gustu. Prawdopodobnie jedne Kalesony poświęcę temu wydarzeniu w całości.

Spider-Verse #01 - jak wyżej. Od dziecka lubiłem Pajęczaka, a niedawny Superior Spider-Man na nowo rozbudził tę sympatię. Nie mogę się doczekać lektury. Dlatego zostawię ten komiks na później, by podejść do niego ze spokojną głową.
Superior Iron Man #02 - Marvel kompletnie zepsuł mi przyjemność czytania o Tonym Starku i Iron Manie. Wystarczył jeden kom…

[Kalesony i peleryna] Romeo i Julia w kosmosie. Komiks Saga [recenzja]

Sagę polecano mi za każdym razem, gdy narzekałem na pikujący poziom komiksów Marvela i DC. Obecnie nie mam pojęcia dlaczego tak długo się opierałem przed sięgnięciem po dzieło autorstwa Briana K. Vaughana (scenariusz) i Fiony Staples (rysunki). Jedno jest jasne, było to strasznie głupie z mojej strony.
Do samego zakupu edycji anglojęzycznej zabierałem się parokrotnie, za każdym razem znajdując inną wymówkę, byle nie wpakować Sagi do koszyka (A to rachunek za prąd, innym razem pusta lodówka. Takie tam bzdury). Przestałem się opierać, gdy usłyszałem, że wydawnictwo Mucha Comics wypuszcza ten tytuł w naszym pięknym kraju. Zbłądziłem, moi drodzy czytelnicy. Skupiając się na dwóch wydawnictwach zostałem daleko w tyle. Tak to już bywa, że dobrych rad nie słucha się od razu.
Jeśli rozebrać opowieść na części pierwsze, to fabuła otwierająca Sagę nie jest niczym szczególnym. Zażarta wojna, dwie strony konfliktu, kobieta i mężczyzna oraz łączące ich uczucie. Nic szczególnego, prawda? Otóż nie, …

Zdobycze książkowe # 7 (z Batmanem)

Taaaaaaaak dawno nie było postów do zazdrości, a dokładniej od początku grudnia zeszłego roku. Nie będziemy nadrabiać wszystkiego, tylko ostatnie, piękne (!), nabytki. Z Batmanem.

Kobierzec - C. Barker od Cavy w prezentach.


List Kaperski - P. O'Brian w ramach uzupełnienia cyklu.


Czarne bataliony - P. Gociek do sprawdzenia.


Golem i dżin - H. Wecker, bo ma dobre opinie, więc sprawdzimy.


Całe zdanie nieboszczyka - J. Chmielewska, bo po niesamowitym Lesiu inwestuję w całą kolekcję.


19 razy Katherine - J. Green w ramach dalszego zapoznawania się z autorem po GNW oraz w prezentach od el browarre.

Miasto cieni - R. Riggs w ramach zapoznania się z kontynuacją, której mogłoby wcale nie być.


Cudzoziemiec w Olondrii - S. Samatar, bo UW.


Widmopis - D. Mitchell, bo zakochawszy się w jego książkach.


Republika piratów - C. Woodart, prezentowo dla el browarre.

Fantastyczna Czwórka. Koniec - WKKM, w ramach kolekcji, która nie mieści się już na żadnej półce w całości.

A na koniec taki sma…

Śródziemie: Cień Mordoru aka kilofem w Oko [recenzja]

Śródziemie: Cień Mordoru” został słusznie okrzyknięty największym zaskoczeniem ostatnich miesięcy. Już dawno żaden tytuł nie sprawił mi tak miłej niespodzianki – tych niemiłych było wszak aż nadto. Spędziłem grubo ponad dwadzieścia godzin na zwiedzaniu lokacji, wypełnianiu misji oraz wyzwań i zbieraniu rozmaitych znajdziek.
Cava: Uwielbiam klimaty Śródziemia i chętnie wracam do osadzonych tam książek i filmów, ale mam pecha w kwestii gier. Owszem, było kilka niezłych strategii, a MMORPG dawał radę, ale jeśli najlepiej bawię się przy tytułach, gdzie bohaterami są klocki LEGO, to coś jest nie tak. Może dlatego byłem sceptycznie nastawiony do Cienia Mordoru? Wszystko zmieniło się, gdy odkryłem, że mechanika gry to właściwie mariaż Assassin’s Creed i Batmana z serii Arkham. Rozbudzone zainteresowanie nie zmieniło się w hype, postanowiłem zaczekać. Im mniej czasu pozostawało do premiery, tym więcej materiałów z gry spływało do sieci, a ja utwierdzałem się w przekonaniu, że Mordor jest mi …