Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Biuro Turystyczne "Techland" - Wakacje dla aktywnych na Dead Island [recenzja]

Dead Island zapowiadał niesamowity teaser, który zdobył uznanie całej branży. Klimat rajskiej wyspy, zombie, fabularna złożoność - to wszystko sprawiło, że gra stała się z miejsca jedną z najbardziej oczekiwanych premier. Na ile oczekiwania pokryły się z rzeczywistością?
Zacznę może od tego, czego w samej grze nie uświadczymy, a czego mogliśmy się spodziewać po trailerze, czyli... fabuły. Niestety nie ma się co nastawiać na ciekawą opowieść pełną twistów, gdyż historia w tej grze jest jedynie szczątkowa i w żadnym stopniu nie sprawia, że chcemy odkrywać kolejne jej rozdziały. Siła tego tytułu tkwi zupełnie w czym innym - tej niemalże mitycznej mocy przyciągania, znanej od czasów pierwszego Diablo. Mamy więc tutaj zbieranie coraz mocniejszych przedmiotów, mamy rozbudowany (i pełen smaczków typu katana Zemsta Zeda, rażąca prądem) crafting, kolejne poziomy i umiejętności naszego bohatera do odblokowania oraz ogromny świat, gotów do zwiedzenia i odkrycia jego sekretów. A s…

Zdobycze książkowe # 2

Po ostatnim miesiącu postanowiliśmy zrobić mały post i nie nabywać kolejnych książek. Jak zawsze udało nam się to wyśmienicie! Agu i el Browarre mają zaszczyt zaprezentować efekt odwyku książkowego - 21 (słownie dwadzieścia jeden) nowych książek!

No to od początku.
Simon R. Green - Haunting the NightsideorazThe Dark Heart of the Nightside - dwa omnibusy zawierające 3,4,5 i 6 tom z cyklu Nihgtside; efekt wymiany
Agu: W najbliższym czasie (a może i w tym najdalszym również) chyba nie doczekamy się rodzimego wydania kolejnych tomów z cyklu, więc trzeba szlifować angielszczyznę.
el Browarre: Mówcie co chcecie, ale Green ze swoim cyklem Nightside jest zajebisty- zwariowany, zabawny, tajemniczy, z odrobioną klimatu noir i kryminału - uwielbiam. No i dzięki tym tomom dowiem się w końcu kim jest matka Taylora. (właściwie domyśliłem się tego po okładce, ale co tam).
Aneta Jadowska - Bogowie muszą być szaleni- wygrana w konkursie AntyRadia
el Browarre: Recenzja już od jakiegoś czasu wisi na blogu, …

[recenzja] Nie taka szkodliwa ta Trucizna

Przyznam się szczerze, że potraktowałem "Truciznę" niezbyt elegancko - do lektury usiadłem z ułożoną już w głowie tezą, że jest to zła książka, gniot jeszcze gorszy niż tom poprzedni - kilka negatywnych recenzji w sieci i prasie, opinie znajomych, no i przede wszystkim wspomnienia z lektury arcytragicznego "Homo Bimbrownikusa" oraz niewiele lepszego "Wampira z M3", nie nastawiły mnie pozytywnie. Początkowo zapowiadało się na to, że niewiele się z moimi domysłami pomyliłem - z każdym kolejnym opowiadaniem było jednak coraz lepiej i muszę stwierdzić, że jest nieźle. A miejscami nawet bardzo dobrze.
Od razu zaznaczę, że nie jest to książka dla ludzi, którzy postaci Jakuba Wędrowycza nie trawią - jeśli nie polubiliście go wcześniej, w trakcie lektury 'Trucizny' zdania na pewno nie zmienicie. Ja jednak jestem fanem tej postaci, głównie ze względu na pierwsze trzy książki z jej udziałem. Jasne, mają swoje wady, nie jest to na pewno literatura wysokich …

Stay tuned !

W ostatnim czasie pojawił się na blogu tylko jeden tekst, ale nie martwcie się, niedługo wrócimy z większą ich ilością ! Tak się wyjątkowo złożyło, że akurat cała nasza trójka ma teraz milion pięćset dwadzieścia trzy rzeczy do zrobienia jednocześnie, stąd chwila ciszy.

Stay tuned !

A na pocieszenie obrazek z kotem- JD w swoim kartonowym królestwie.

Kilofem w Lucjana

Kto nie pamięta „Omenu”? Jego premiera miała miejsce w 1976 roku i odbiła się szerokim echem, torując drogę do annałów kina. Jednak to nie walka z pomiotem szatana decydowała o powodzeniu filmu. Szczerze, któż by nie chciał choć na chwilę wcielić się w potomka samego diabła, po czym ruszyć na krwawe łowy, korzystając z nadprzyrodzonych mocy? 
Podobny pomysł zakiełkował w umysłach ludzi z Shiver Games. „Lucius” daje możliwość wejścia w rolę kogoś rodzaju Damiena Thorna z „Omenu”. Nasz bohater, sześcioletni chłopczyk imieniem Lucius w dniu urodzin najpierw wycina dość chłodny numer pokojówce, by następnego poranka zostać odwiedzonym przez niezwykłego gościa. W pokoju dziecka zjawia się sam diabeł, wyjaśniając, że właśnie on jest ojcem Lucjana i zamierza wykorzystać go do przejęcia władzy nad światem. Jakżeby inaczej.
Mordując na trójkołowcu, czyli they see me rollin'
Dante Manor, czyli plac zabaw Luciusa jest dość obszernym miejscem. Cóż się dziwić, w końcu jeśli rodzić się antychryste…