Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Fox

X-Men: Apocalypse [recenzja] BEZ SPOILERÓW

Bryan Singer stanął przed nie lada wyzwaniem – stworzone w znacznej mierze przez niego filmowe uniwersum X-Men w tym roku obchodzi już szesnaste urodziny. To wystarczająco dużo czasu, żeby znudzić widza i przy okazji samemu stracić pomysł na to, czym jeszcze można zaskoczyć. „X-Men: Apocalypse” to także wielkie wyzwanie ze względu na postać tytułowego antagonisty, jednego z najsłynniejszych komiksowych złoczyńców Marvela. Jak z tymi zadaniami poradził sobie reżyser? „X-Men: Apocalypse” kontynuuje historię zapoczątkowaną przez „X-Men: Pierwsza Klasa” oraz „X-Men: Przeszłość Która Nadejdzie” i znajomość obu tych filmów (lub przynajmniej drugiego) jest dla zrozumienia całości konieczna. Co prawda akcja przeskakuje do lat 80., a na ekranie pojawia się szereg nowych postaci, ale prym w opowieści ponownie wiedzie trio Xavier, Magneto, Mystique. Losy całej trójki rozdzieliły się po wydarzeniach z lat 70., kiedy to mutanci ujawnili się światu, jednak wraz z pojawieniem się Apocalyp...

Deadpool, czyli gdy życie daje ci cytryny, zrób z wrogów shish kebab [recenzja]

Niedoświadczony reżyser, scenarzyści bez imponującego CV, aktor skompromitowany nie w jednej, a w dwóch adaptacjach komiksów. Do tego niewielki budżet, kategoria wiekowa R oraz smród ciągnący się po Hollywood za Najemnikiem z Gębą od czasu debiutu na srebrnym ekranie. Wydaje się wam, że wymieniłem wszystkie obawy związane z tym filmem? Skąd! Lista ciągnie się jeszcze naprawdę długo: czy humor będzie zróżnicowany, czy scenom walki nie zabraknie ciekawej choreografii i tak dalej. Gdyby przygotować charakterystykę filmowej klapy, „Deadpool” spełniał wszystkie warunki do tego, żeby być tegoroczną „Fantastyczną Czwórką”. Widocznie nawet karma była zniesmaczona tym, co zobaczyła w „X-Men Origins: Wolverine” oraz „Green Lantern” i postanowiła dać Ryanowi Reynoldsowi ostatnią szansę, dzięki czemu otrzymaliśmy film spełniający, z nawiązką, wszystkie oczekiwania fanów! Podczas fantastycznej kampanii reklamowej, twórcy reklamowali „Deadpoola” jako idealny film na walentynki; wydawało si...

Fantastyczna Czwórka [recenzja]

„ Fantastyczna Czwórka” zbierała tak kiepskie oceny, że wraz Cavą i Dominikiem uznaliśmy: sami nie damy jej rady. Żeby napisać recenzję postanowiliśmy połączyć więc siły i stworzyć Zrzędzącą Trójkę! Co wynikło z naszym zmagań z filmem, możecie przeczytać poniżej. el Browarre: Seans „Fantastycznej Czwórki” za nami. Wedle widzów i krytyków zza wielkiej wody powinniśmy się po nim czuć zbrukani, tymczasem... Chyba nie było aż tak źle? Dominik: Rzeczywiście, nie było. Film miał swoje momenty, niestety na jedną dobrą scenę przypadało pięć złych. Cava: Pierwsza połowa była naprawdę dobra, niestety w drugiej zepsuli wszystko, co wypracowali przez pierwsze pięćdziesiąt minut. Dominik: Nie dzieliłbym tego filmu na połowy, raczej na trzy części, spośród których każda kolejna była słabsza od poprzedniej. Ostatnia to już absolutne dno... el Browarre: Ja jednak pozostałbym przy podziale na połowy, które oddziela w filmie napis „rok później”. Wszystko co nastąpił...