Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ucho od śledzia - wrażenia z seansu "Ant-Mana"

Przez długi czas byłem pewien, że "Ant-Man" będzie tym filmem, na którym Marvelowi w końcu powinie się noga. Bo jak nakręcić dobry film o facecie, który się kurczy i gania z mrówkami?! Po seansie "Guardians of the Galaxy" moje obawy nieco zmalały, a po obejrzeniu pierwszego zwiastunu zniknęły zupełnie. Wiedziałem już co Kevin Feige i jego zespół planują, i postanowiłem im zaufać.  "Ant-Man" daje nam dokładnie to, co możemy zobaczyć w zwiastunach: lekki film akcji, z nieodłącznymi elementami komedii, wymieszany z heist movies. Niestety połączenie tego wszystkiego z kinem superbohaterskim nie sprawdza się tak dobrze, jak mariaż thrillera i trykotów w "Captain America: Winter Soldier".  Bardzo ważnym elementem heist movies jest to, że w trakcie finalnego skoku czujemy ogromne napięcie. Czy uda się zrealizować genialny plan? Czy każdy zdąży wykonać swoje zadanie na czas? Co się posypie, jak bohaterowie z tego wybrną, i tak dalej. ...

Wakacyjna Lista Przebojów

Za oknem upał, w rozmowach coraz częściej przewija się hasło „zajmę się tym po urlopie”, w komunikacji miejskiej nie widać grupek dzieciaków z plecakami, jednym słowem: wakacje! To właśnie ten tajemniczy okres w ciągu roku, kiedy to staramy się nadrobić wszystkie czytelnicze zaległości i czasami nawet nam się to udaje. Jeśli ktoś zastanawia się, z jakimi lekturami warto spędzić wolne chwile, ta wakacyjna lista powinna mu pomóc w wyborze. „ Pokój Światów” Paweł Majka Pomyślcie sobie, co by się stało, gdyby w trakcie I Wojny Światowej na ziemię przylecieli Marsjanie. Nie bójcie się użyć wyobraźni, ponieważ prawdopodobnie i tak nie uda się wam wpaść na pomysł równie oryginalny, co Pawłowi Majce. W „Pokoju Światów” Marsjanie zrzucają bowiem na Ziemię mitbomby, broń, której zadaniem jest powołać do istnienia postaci z legend oraz mitologii. Kosmici nie docenili jednak siły ludzkiej wiary... Dodajcie do tego szereg barwnych bohaterów, świetny język, wartkie dialogi oraz niezwy...

Wygraj Czarne światła: Łzy Mai z autografem! [wyniki]

Konkurs zakończony, więc pora na wyniki. Bez zbędnych wstępów, miło nam ogłosić, że egzemplarze najnowszej powieści Martyny Raduchowskiej, z autografem oczywiście, trafiają do: FantaStryczka Korzyści płynące z cybernetyzacji własnego ciała są, moim zdaniem, wprost proporcjonalne do katastrofy jaką pociągają za sobą. Popatrzymy na najbardziej niewinnie wyglądające ulepszenie. Jeżeli kupię i zamontuję sobie pamięć perfekcyjną, to będę oprócz miłych wspomnień, na zawsze skazana także na te złe. Zasłona zapomnienia nie otuli mnie po śmierci kogoś bliskiego, nie pozwoli przebaczyć krzywdy, będę skazana na wieczne rozpamiętywanie. Oczywiście mogę sobie sprytnie wykasować bolące wspomnienia, ale wtedy nie przeżyję straty, bólu i cierpienia. Jak mam odczuwać radość, skoro nie pamiętam czym jest rozpacz? Życie jest wędrówką duchową, takie pozorne "ułatwiacze" sprawią, że zapomnimy co to znaczy być człowiekiem. Jedyny przypadek, w którym byłabym w stanie zmod...

"Wiedźmin 3: Dziki Gon" a kwestia politycznej poprawności [opinia]

Są takie chwile, kiedy naprawdę odechciewa się siadania do klawiatury w celu innym, niż walenie głową w blat biurka. Czytanie artykułów z serwisów takich jak polygon.com czy natemat.pl zdecydowanie temu sprzyja. Ostatni raz przeżywałem coś podobnego przy okazji artykułu Newsweek Polska na temat „This War of Mine”. Na polygon.com redaktor Tauriq Moosa wyraża swoje oburzenie z powodu braku ludzi o innym kolorze skóry niż biały w grze „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Według Moosa fakt, że uniwersum Wiedźmina opiera się o słowiańską i nordycką mitologię nie upoważnia gry do braku zróżnicowania koloru skóry, ponieważ to fantasy, a w fantasy można przecież wszystko. Otóż nie, nie można w fantasy zrobić wszystkiego. Cała sztuka w tworzeniu fikcyjnego świata polega na tym, żeby był on wewnętrznie spójny, a każda kolejna jego cecha wynikała z innej, a nie stała do niej w sprzeczności. W „Drodze Królów” Sanderson wprowadził zupełnie inny klimat niż ten znany nam zza okien i podporządkował mu ca...

Wygraj Czarne światła: Łzy Mai z autografem! [konkurs]

Rozpoczynamy zapowiedziany kilka dni temu konkurs . Do wygrania są CZTERY egzemplarze najnowszej powieści Martyny Raduchowskiej "Czarne światła: Łzy Mai" z autografem. Przed wzięciem udziału zapoznajcie się z regulaminem ;) Pytanie konkursowe brzmi: Bioniczne oko wyposażone w termowizję, robotyczna ręka zdolna miażdżyć stal, a może neuroimplant zwiększający pojemność pamięci długotrwałej? Na jakie ulepszenia swojego ciała lub umysłu byście się zdecydowali? A może nie chcielibyście niczego sobie poprawiać?  Uzasadnijcie swoje odpowiedzi. Regulamin: 1. Organizatorem konkursu są współtwórcy bloga FUNtastyka; jako organizatorzy nie czerpiemy żadnych korzyści majątkowych z konkursu;  2. Konkurs trwa do 28 czerwca 2015r., do godziny 23:59; 3. Aby wziąć udział w konkursie należy: - odpowiedzieć na pytanie konkursowe (w komentarzu pod tym postem) podając adres mailowy; - będzie nam także miło, jeśli polubicie nas na Facebooku: ...

"The Resistance" [recenzja]

Czy wy też lubicie, kiedy w czytanej przez was książce lub oglądalnym filmie nagle pojawia się fabularny zwrot, a jeden z głównych bohaterów okazuje się zdrajcą? Wyobraźcie więc sobie, że wasi znajomi są znacznie mniej przewidywalni niż scenarzyści z Hollywood, kłamią lepiej niż zawodowi szpiedzy z podpiętym akumulatorem, a przy tym potrafią wbić wam nóż w plecy kiedy najmniej się tego spodziewacie. Tak właśnie prezentuje się rozgrywka w „The Resistance” - grze, której drugie wydanie właśnie ukazało się na rynku. Na czym jednak polega rozgrywka „The Resistance”? Jeśli graliście kiedyś w „Mafię”, to szybko zrozumiecie o co chodzi. Gracze (od 5 do 10) w sekrecie losują karty tożsamości – część z nich zostaje rebeliantami walczącymi z systemem, pozostali zaś są agentami Molocha, dążącymi do zniszczenia tych pierwszych. Podobnie jak we wspomnianej Mafii wszyscy gracze zamykają oczy, aby agenci mogli poznać swoją tożsamość i rozpocząć próby sabotowania całej grupy. Następnie pie...

Dying Light [recenzja]

Wraz ze zmianą wydawcy na Warner Bros, studio Techland miało wejść do pierwszej ligi światowych developerów. Ich bilet - Dying Light - trafił już do sklepów. Po kilkudziesięciu godzinach grania mogę stwierdzić jedno - Techland nie użył swojego biletu. Nie musiał - zamiast wjeżdżać do pierwszej ligi luksusowym wehikułem, wskoczył do niej po dachach, po drodze serwując nam pełen przekrój parkourowych trików. el Browarre: Przed premierą do Dying Light miałem ambiwalentny stosunek. Z jednej strony bardzo podobał mi się prezentowany w zwiastunach gameplay, z akrobatycznymi sztuczkami i odmienną w zależności od pory doby rozgrywką, z drugiej po raz kolejny dostawaliśmy zombie, na które zdążyłem się już nabawić potężnej alergii. Cava: W moim przypadku sprawa wyglądała inaczej. Jeszcze nie nabawiłem się wstrętu do wszystkiego, co choćby zalatywało żywym trupem. Z przyjemnością oglądam kolejne odcinki „Walking Dead”, czytam komiksy i książki z tej marki, a w zeszłym roku tra...